Cztery tygodnie cykad

Przeszywający warkot. Kojąca cisza finki zostaje brutalnie przecięta nagłym hałasem, jak ostrzem gilotyny. Coś pomiędzy piłą mechaniczną, a myjką ciśnieniową wprawia mnie w osłupienie . Odrywam się od pisania i rozglądam zdezorientowana, bo tutaj tego typu dźwięków nie słyszy się na porządku dziennym. Na pewno nie w czasie popołudniowej sjesty, kiedy to nawet ptaki zdająContinue reading “Cztery tygodnie cykad”

Mojacar i moc Indalo

Wyobraź sobie górę pokrytą białymi domkami, niczym śniegiem. Wyobraź sobie jeszcze, że śnieg wcale nie jest zimny, a promienie słońca pieszczą ceglane dachy.  Zobacz, jak zbocze góry czarodziejsko osuwa się prosto w ramiona ciepłego morza… To jest właśnie Mojacar, perełka Almeryi. Miasteczko, którym nie da się nie zauroczyć. Gdy spoglądasz na nie z doliny, maszContinue reading “Mojacar i moc Indalo”

Spektakl o wschodzie słońca

Jest tak wcześnie, że nawet ptaki jeszcze śpią. Ja jednak wsuwam stopy w klapki i z radością pomykam na dół, do kuchni. Wypijam szklankę wody i wiem, że powinnam coś przekąsić, ale żołądek odmawia współpracy. Nawet on uważa, że wstawanie z własnej  woli o piątej rano to szaleństwo. Cóż, nie będę się z nim spieraćContinue reading “Spektakl o wschodzie słońca”

Nareszcie wolność!

To była spontaniczna decyzja. Kiedy tylko ogłoszono, że od poniedziałku w post-koronowym świecie dozwolone jest spotykanie się z innymi osobnikami naszego gatunku, od razu przystąpiliśmy do działania. Hurrra! Jeszcze tego samego dnia umówiliśmy się z polskimi przyjaciółmi, dumnymi członkami  Bulowej La Bandy, czyli grupy, z którą niemal w każde niedzielne popołudnie grywamy w petanque, swojskoContinue reading “Nareszcie wolność!”

Wariatuńcie, zbóje i przycinanie juki

Uwielbiam ogród, bliskość natury, jej piękno i uczucie wolności, które mi daje. Wychowałam się w mieście, ale nawet tam zawsze wyszukiwałam kawałek zieleni i zaszywałam się gdzieś w parku albo na działce. Tylko po to, żeby pobyć w cieniu tego prawdziwego, wyciszającego źródła życia. Nigdy jednak, aż do teraz, nie było mi dane poznanie ogroduContinue reading “Wariatuńcie, zbóje i przycinanie juki”

Pozwól sobie usłyszeć

Zastanawiające, że mieszkając w tak cudownym miejscu i wśród bliskich ludzi, bardzo łatwo można zapomnieć, jakie to ogromne szczęście. Na początku jest bajkowo. Budzący cię codziennie świergot ptaków wprawia w zachwyt, a wszystkie inne, nie do końca znane dźwięki natury, radośnie zaciekawiają i motywują do działania. Również śniadanie na tarasie jest fantastycznym doświadczeniem. Mimo hiszpańskiejContinue reading “Pozwól sobie usłyszeć”

Wybór mrówki Agaty

Bajka W dużym, szarym mieście, gdzieś na końcu świata, Mieszkała pani mrówka, zwała się Agata. Jak to zwykle mrówki, ciężko pracowała I mrowisko swoje stale wspomagała. Czy to w burzy, w deszczu, czasem też w śnieżycy, Nie było w zespole lepszej pracownicy. Od rana do nocy jak wół harowała, I nawet w niedziele nie odpoczywała.Continue reading “Wybór mrówki Agaty”

Señorita! Cariño! Reina!* Najjaśniejsze strony pełnych życia bazarów

Po prostu uwielbiam hałaśliwe rynki Andaluzji! Idziesz środkiem wąskiej ulicy, a po obu stronach mijasz barwne kramy i jeszcze bardziej kolorowych sprzedawców. Wszyscy rozgadani i szeroko uśmiechnięci, wykrzykujący śpiewnie co chwilę Solo cinco euro** lub las mejores manzanas ***. Zdaje się, że doskonale znają wszystkich przechodniów, bo wołają ich po imieniu. Donośne Maria, Ana, JoseContinue reading “Señorita! Cariño! Reina!* Najjaśniejsze strony pełnych życia bazarów”

Imię Very

Od autorki To opowiadanie jest mi szczególnie bliskie. Góra, o której piszę, Cerro de Espiritu Santo, jest moją sąsiadką i codziennie widzę ją z ogrodu. Można wspiąć się na sam jej szczyt i po drodze zobaczyć ruiny miasta, które ponad pięć wieków temu znajdowało się na jej zboczach. Tam naprawdę czuje się atmosferę przeszłości. Podobnie,Continue reading “Imię Very”

Już niedługo…

Pójdziesz ze mną nad morze? Wyjdziemy wcześnie rano, zaraz przed wschodem słońca. Nie ma strachu, już będzie ciepło, bo latem słońce wykonuje tutaj naprawdę dobrą robotę. Najpierw pójdziemy przywitać się z morzem. Nie wiem jak ty, ale ja zawsze z nim rozmawiam.  O marzeniach i radościach. Nie o smutkach, bo czuję, że  ma ich onoContinue reading “Już niedługo…”