Jak powstaje piękno?

Ale takie prawdziwe, czyste i silne PIĘKNO? Budzi je uśmiech nieznajomego na ulicy. Pomyśl przez chwilę, co czujesz, kiedy obca osoba po prostu się do Ciebie uśmiecha? Dla mnie takie chwile są wręcz zaczarowane i na długo zapadają w pamięć. Dzieje się tak dlatego, że jest to najwspanialszy podarunek, jaki możesz od kogoś otrzymać –Continue reading “Jak powstaje piękno?”

Finka i lato

Upalne, letnie popołudnie.  Właśnie znalazłam chwilę na odpoczynek i przysiadłam na kamieniu, chowając się przed sierpniowym słońcem w łaskawym cieniu rozłożystych palm. Powietrze pachnie morzem, a cisza przerywana jest jedynie dźwięcznym śpiewem cykad… Tak, tych romantycznych bestii, o których pisałam kilka tygodni temu. Im też jest pewnie gorąco, bo temperatury tutaj mogą być naprawdę męczące.Continue reading “Finka i lato”

Kot i szczur

Czy to się naprawdę zdarzyło? Tak! Dowód, opatrzony fotografiami, znajdziecie tutaj, pod tym linkiem. Czy to jest historia pleciona wyobraźnią? Również tak! Oddaję w Wasze ręce opowiadanie lekko zaczarowane, bo takie lubię najbardziej! Magdalena Leżę sobie cichutko pod wczesnoporannym niebem, wysoko, na szczycie białego muru, który odgradza Finkę San Mateo od reszty andaluzyjskiego świata. TutajContinue reading “Kot i szczur”

Morze

Letnie popołudnie. Siedzę na piasku, na samym brzegu morza. Jestem tak blisko wody, że fale niemal dotykają moich stóp, łaskocząc je ciepłą bryzą. Słońce świeci ze wszystkich sił, ale wiatr i słomkowy kapelusz na głowie łagodzą nieco gorące powietrze, więc nie pozostaje mi nic więcej, jak tylko cieszyć się chwilą. Czuję, że świat wokół zwalnia,Continue reading “Morze”

Bo co jest sztuką?

Uwielbiam przelewać słowne obrazy na papier. Od zawsze zresztą szukałam sposobu, żeby pokazać otaczającą mnie rzeczywistość tak wiernie, jak to tylko możliwe. Jednak chodziło mi głównie o moją własną wizję, czyli bardzo osobisty sposób postrzegania kolorów, dźwięków, smaków i zapachów. Zdaję sobie sprawę, że to, jak odbieram życie, jest tylko moją subiektywną impresją, bardzo ubogąContinue reading “Bo co jest sztuką?”

Cztery tygodnie cykad

Przeszywający warkot. Kojąca cisza finki zostaje brutalnie przecięta nagłym hałasem, jak ostrzem gilotyny. Coś pomiędzy piłą mechaniczną, a myjką ciśnieniową wprawia mnie w osłupienie . Odrywam się od pisania i rozglądam zdezorientowana, bo tutaj tego typu dźwięków nie słyszy się na porządku dziennym. Na pewno nie w czasie popołudniowej sjesty, kiedy to nawet ptaki zdająContinue reading “Cztery tygodnie cykad”

Frida i Magdalena

Kilka słów wstępu i wyjaśnienia Poniższe opowiadanie spełnia moje marzenie o podróży do Meksyku, której głównym punktem jest odwiedzenie Casa Azul, rodzinnego domu Fridy Kahlo. Marzyłam o tym odkąd byłam bardzo młoda i po raz pierwszy trafiłam na jej obrazy. Mimo że, jak do tej pory, nie stanęłam na ziemi Coyoacán, ilość przeczytanych książek, artykułówContinue reading “Frida i Magdalena”

Powroty

Powroty zawsze są wyjątkowe. Gdy jednak z wypchanym bagażem podręcznym podążam w stronę lotniska, często zastanawiam się, czy rzeczywiście wyjeżdżam, czy może wracam…? Bo tak naprawdę to można się w tym pogubić. Kiedyś, przed erą życia w Belgii, a później w Hiszpanii, wszystko było oczywiste. Dom był jeden – Gorzów Wielkopolski, w którym się urodziłamContinue reading “Powroty”

Niebieskie motyle

– Czyli mogę wybrać takie życie, jakie tylko chcę? Musiałam się upewnić, bo brzmiało to zupełnie nieprawdopodobnie. – To znaczy, że mogę mieszkać w pałacu, otoczona stylowymi meblami i angielskimi ogrodami, być przystojnym młodzieńcem, małą dziewczynką lub ptakiem? Mogę mieć kochającą rodzinę, dobre dzieci i pracę, która jest także pasją? Cieszyć się dobrym zdrowiem, zostaćContinue reading “Niebieskie motyle”

Kwiat Emanuela

Wiesz, miałam dobre życie. Kiedy jeszcze byłam dzieckiem, ciągle wspinałam się na płoty i wracałam do domu z potłuczonymi kolanami. Mama się o mnie martwiła, ale pamiętam,  jak szczerze się śmiała, kiedy opowiadała o tym tacie. Posłuchaj – mawiała – nasza dziewczynka to mały rozbójnik, nie może usiedzieć na miejscu. Lata po płotach i wspinaContinue reading “Kwiat Emanuela”