Señorita! Cariño! Reina! * The brightest sides of the living markets

I just love the noisy markets of Andalusia! You are walking in the middle of a narrow street, passing on both sides colourful stalls and even more colourful sellers.  Everybody is talking and smiling widely. All around you can hear loud shouts, like Solo cinco euro ** or las mejores manzanas*** that suppose to attractContinue reading “Señorita! Cariño! Reina! * The brightest sides of the living markets”

Señorita! Cariño! Reina!* Najjaśniejsze strony pełnych życia bazarów

Po prostu uwielbiam hałaśliwe rynki Andaluzji! Idziesz środkiem wąskiej ulicy, a po obu stronach mijasz barwne kramy i jeszcze bardziej kolorowych sprzedawców. Wszyscy rozgadani i szeroko uśmiechnięci, wykrzykujący śpiewnie co chwilę Solo cinco euro** lub las mejores manzanas ***. Zdaje się, że doskonale znają wszystkich przechodniów, bo wołają ich po imieniu. Donośne Maria, Ana, JoseContinue reading “Señorita! Cariño! Reina!* Najjaśniejsze strony pełnych życia bazarów”

Imię Very

Od autorki To opowiadanie jest mi szczególnie bliskie. Góra, o której piszę, Cerro de Espiritu Santo, jest moją sąsiadką i codziennie widzę ją z ogrodu. Można wspiąć się na sam jej szczyt i po drodze zobaczyć ruiny miasta, które ponad pięć wieków temu znajdowało się na jej zboczach. Tam naprawdę czuje się atmosferę przeszłości. Podobnie,Continue reading “Imię Very”

The name of Vera

From the author This story is especially close to me. The mountain I am writing about, Cerro de Espiritu Santo, is just my neighbour and I see it every day from my garden. You can climb to the top and on your way you notice the ruins of the town that more than five centuriesContinue reading “The name of Vera”

Mlecz, który chciał latać

Uwielbiałem poranki, bo zawsze budziłem się pierwszy i w spokoju mogłem podziwiać kryształki rosy na trawie. Ciszę przeplatał jedynie radosny świergot ptaków. Powietrze było jeszcze rześkie, ale można już było wyczuć zbliżający się upał. Tak, piękne lato w wiosennym czasie. To były najprzyjemniejsze momenty całego dnia. Chwile, w których łatwo było poddawać się marzeniom iContinue reading “Mlecz, który chciał latać”

Już niedługo…

Pójdziesz ze mną nad morze? Wyjdziemy wcześnie rano, zaraz przed wschodem słońca. Nie ma strachu, już będzie ciepło, bo latem słońce wykonuje tutaj naprawdę dobrą robotę. Najpierw pójdziemy przywitać się z morzem. Nie wiem jak ty, ale ja zawsze z nim rozmawiam.  O marzeniach i radościach. Nie o smutkach, bo czuję, że  ma ich onoContinue reading “Już niedługo…”

Very soon…

Will you go to the seaside with me? We will leave early in the morning, just before sunrise.  No worries, it will be warm already, because in the summer the sun does a really good job here. First we will say hello to the sea.  I do not know how about you, but I alwaysContinue reading “Very soon…”

Świnia artystką

W starutkim chlewiku, na skraju podwórka, mieszkała pani Świnia o imieniu Chmurka. Nie była to jednak zwykła świnia, jak jej rodzice, chociaż ryjek miała i cztery racice. Mimo że pospolite pochodzenie miała, na tle swych współbratanek wciąż się wyróżniała. Bo w głębi duszy wrażliwą artystką była i z tego powodu na kpiny innych świń sięContinue reading “Świnia artystką”

Deszcz

Tak, tak, również w okolicach Vergajar* zdarzają się dni pochmurne, deszcze, a nawet ulewy! Budzę się o poranku, przecieram oczy, a tu nic nie śpiewa, nie cyka, nie rechocze, nie ryczy ani nie szczeka. Cisza. Stan nietypowy zwany brakiem jakichkolwiek oznak życia. Tutaj, w okolicy znanej wśród Hiszpanów jako campo**, jest to zjawisko tak rzadkoContinue reading “Deszcz”