Listy do Świętego Mikołaja

Kochany Święty Mikołaju,

Nie zawsze byłem grzeczny, ale ostatnie dwa tygodnie spisuję się na medal. Wiem, że masz dużo pracy, mama mi to powiedziała… Czy mógłbyś jednak przynieść mi w tym roku wyjątkowy prezent? Tak bardzo chciałbym dostać braciszka… Albo siostrzyczkę, wszystko mi jedno, będę ich tak samo kochał. Tak, jak kochałem małego Piotrusia. Wspaniale byłoby znowu mieć kogoś do towarzystwa i zabawy. Nie czułbym się taki samotny. A i rodzice pewnie by się mniej kłócili, bo za każdym razem, kiedy wracają od lekarza, mama płacze, a tata chodzi zdenerwowany. Pani wychowawczyni mówi, że jak się wierzy, to pragnienia się spełniają. Wierzę w Ciebie, Mikołaju.

Krzysiu, lat 7

*******

Gdybyś tylko istniał… Poprosiłabym Cię o to, żebyś dał mi w prezencie dziecko. Żebym mogła poczuć rzeczy, które nigdy nie będą mi dane, a o których od zawsze marzyłam. Pierwsze ruchy w brzuchu, pocałunek w główkę po przyjściu na świat, zachwyt nad malutkimi stópkami… I to wszechogarniające uczucie, że oto jest na świecie ktoś, kogo mogę kochać bezwarunkowo. Tak, jak w krainie przychodzących do mnie snów, gdzie oczy mojej córeczki wypełniają się smutkiem za każdym razem, kiedy muszę się obudzić…

Poprosiłabym Cię o zaplatanie warkoczyków, nieprzespane noce podczas ospy wietrznej, parę własnoręcznie narysowanych laurek na dzień matki… Ciepłe przytulanki i opowiadanie bajek na dobranoc… Zmęczenie i nerwy, gdyby wróciła później do domu. I wreszcie ogarniające wzruszenie po usłyszeniu, że jest zakochana… Gdybyś tylko istniał, Święty Mikołaju.

Lidia, lat 44

*******

Ludzie wspominali, że Twoim przeznaczeniem jest pomaganie wszystkim ziemskim stworzeniom. Dlatego myślę, że jesteś dla mnie jedynym wybawieniem. Nie mam pojęcia od jakiego czasu jestem przywiązany na tym krótkim, wżynającym się w szyję łańcuchu. Wiem za to, że rana nie chce się zagoić i z każdą próbą poruszenia się boli coraz bardziej. Jedzenia ani wody nie dostaję, żywię się tym, co od czasu do czasu podrzucą mi litościwi sąsiedzi. Boję się ich, bo ręka człowieka jest utożsamieniem okrucieństwa… Kiedyś wydawało mi się, że tak właśnie wygląda życie psa, jednak kilka dni temu ujrzałem spacerującą ze swoim czworonogiem rodzinę. Bawili się z nim, pieścili i wołali po imieniu. Ich dotyk był pełen miłości. To było piękne…

A ja leżę tutaj i czuję, że grudniowy śnieg zaczyna mnie opatulać, a jednocześnie odbierać czucie w łapach. Właściwie to może sen byłby dla mnie ukojeniem… Zanim jednak zasnę, daj mi, Święty Mikołaju, człowieka, który mógłby mnie pokochać, wyprowadzić na spacer i przytulić.

Bezimienny pies, wiek nieznany

*******

Wiesz dobrze, jaką usłyszałam diagnozę. Szczerze mówiąc, nie takiego podarunku od Ciebie oczekiwałam. Liczyłam, że pomożesz mi wstać wreszcie z tego wózka i samodzielnie przygotować Święta. Że wypucuję cały dom i powymiatam wszystkie kłęby kurzu, które od miesięcy gromadzą się pod meblami. A potem będę mogła własnoręcznie przygotować dekoracje, postawić choinkę w rogu salonu i przystroić ją tymi wszystkimi bombkami w kształcie gwiazdek i błyszczących aniołków. Zapalę światełka i będą radośnie migotać w półmroku. A wieczorem przygotuję wspaniałą Wigilię, barszcz z uszkami i kutię, ulubiony przysmak moich dzieci. I będę czekała na ich przyjazd, a potem z całej siły ich uścisnę…

No tak, w tym roku się nie uda… To może na przyszłe Święta? Tylko się już nie wykręcaj!

Krystyna, 54 lata

*******

Tak tutaj pusto odkąd dzieci wyprowadziły się do innego miasta. Będę z Tobą szczery, zupełnie nie możemy sobie znaleźć miejsca w domu. Wydaje mi się, że Hani jest nieco łatwiej, ma w końcu kontakt z przyjaciółkami z klubu seniora. Ja zawsze byłem introwertykiem, a mój świat kręcił się wokół bliźniaków. Teraz wszędzie dobijająca cisza. Nikomu tego nie mówię, ale życie zupełnie straciło dla mnie sens. Komu jest potrzebny podstarzały emeryt? Mimo to, a może właśnie z tego powodu, mam do Ciebie ogromną prośbę. Więc, jeśli mnie słuchasz, przynieś mi proszę pod choinkę psiego przyjaciela. W gruncie rzeczy, mogę Ci w tym nieco pomóc, załatw tylko w swój Mikołajowo – zaczarowany sposób, żeby sąsiedzi oddali nam tego zastraszonego, przywiązanego do łańcucha kundelka. Bardzo go potrzebuję, a poza tym mam przeczucie, że i on nie pogardziłby miękkim posłaniem i codziennym rytuałem drapania za uchem. Z góry Ci dziękuję,

Jan, 72 lata

*******

Dowiedziałbym się o Tobie, Święty Mikołaju, dopiero za parę lat. Chociaż jak Cię znam, pierwsze prezenty przyniósłbyś mi pewnie w Boże Narodzenie. Tak bardzo żal mi rodziców, którzy tylko parę miesięcy mogli doświadczać mojej w ich świecie obecności. Ciągle się smucą, bo zupełnie nie zdają sobie sprawy, że jestem i zawsze będę bardzo blisko. Że dostałem przepiękne skrzydła, niebiańską świadomość i przylatuję do nich zawsze, kiedy tylko o mnie pomyślą. I jestem tu szczęśliwy, a przede wszystkim nic mnie już nie boli. Żal mi też Krzysia, który dzięki swojej miłości stał się dla mnie na zawsze najwspanialszym, starszym bratem. Dlatego mam do Ciebie prośbę. Prześlij proszę mojej rodzinie akceptację, spokój i ukojenie. Daj im też promyk nadziei w postaci tej małej, świetlistej duszyczki, którą zawsze spotykam na mojej drodze. Niech już niedługo stanie się ona cząstką naszej rodziny. Do zobaczenia wszędzie,

Piotruś, anioł

*******

*Autorka zdjęcia: Krystyna Bergsma.

Bardzo dziękuję!

Published by szymanskawriterteacher

I am a writer and teacher who lives in Andalusia. The colours of this place, visible on every single level, inspired me to write a story serie. It is called "Pages from Finca San Mateo" or "Kartki z Finki San Mateo", because I write in two languages - English and Polish.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

<span>%d</span> bloggers like this: