Pozwól sobie usłyszeć

Zastanawiające, że mieszkając w tak cudownym miejscu i wśród bliskich ludzi, bardzo łatwo można zapomnieć, jakie to ogromne szczęście.

Na początku jest bajkowo.

Budzący cię codziennie świergot ptaków wprawia w zachwyt, a wszystkie inne, nie do końca znane dźwięki natury, radośnie zaciekawiają i motywują do działania.

Również śniadanie na tarasie jest fantastycznym doświadczeniem. Mimo hiszpańskiej zimy, upajasz się ciepłym słońcem i ze smakiem zajadasz bocadillo z szynką serrano, świeżą, pomidorową miazgą oraz aromatyczną oliwą z lokalnych oliwek.  Mniam…. Ten przepyszny posiłek popijasz sokiem ze słodkich pomarańczy, tych, które jeszcze wczoraj rosły na tamtym drzewie.

A potem idziesz na spacer. Cudowną przechadzkę po zwyczajnie  rajskim ogrodzie, gdzie dźwięki, zapachy i intensywne kolory dumnie prezentują ci bezkonkurencyjnie urzekającą Andaluzję. Zwykle nie rozstajesz się z aparatem fotograficznym, bo za wszelką cenę chcesz zatrzymać otaczające cię, magicznie namalowane obrazy. Egzotyczne kwiaty, których nazw nie znasz, przelatujące ptaki i bajkowo ułożone chmury na lazurowym niebie inspirują się i sprawiają, że masz chęć żyć.

Jednak my, ludzie, jesteśmy stworzeniami nieodgadniętymi. Nawet najcudowniejsze istnienia zdają się z czasem blednąć i ubierać się w naszych oczach w przyzwyczajenie. Z czasem przychodzą takie poranki, kiedy po przebudzeniu nie słyszysz ptaków, bo myśli coraz dogłębniej wypełnia rutyna. A ona ma niezwykły talent w zamykaniu uszu i oczu na to, co piękne. Schodzisz do kuchni i nasypujesz sobie płatki, które polewasz zimnym mlekiem, żeby tylko jak najszybciej zająć się obowiązkami. Zjadasz w pośpiechu, wpatrzona w ekran telefonu i czytając kolejne, mało budujące wiadomości ze świata. Tak bardzo czujesz się bezsilna i przygnębiona…

Do ogrodu wychodzisz tylko po to, żeby podlać kwiaty, cóż zaczynają już usychać i trochę ci ich szkoda. Chwilę później wracasz do domu, bo chcesz jak najszybciej wypełnić swoje obowiązki. Właściwie nawet robienie konfitur z pomarańczy nie jest już czynnością magiczną, ale raczej bezbarwną powinnością.

Zapominasz, jak bardzo powinnaś być szczęśliwa, a twoje myśli uporczywie krążą wokół wszelakiego rodzaju trudności i przeciwności losu. Im dłużej nad nimi rozmyślasz, tym bardziej zdają się realne. Przybierają kształt ogromnego potwora, którego cień zasłania ci nawet słońce. Bo potwora nie da się pokonać, więc może nawet nie warto walczyć?

Tak czasem mija dzień, drugi, trzeci… Tak mija część twojego życia. Zaczynasz przekonywać samą siebie, że te szarości są tymi właśnie, nieuniknionymi kolorami ludzkiej egzystencji.

Wnikasz w ciemność…

I może poszłabyś jeszcze dalej, ale instynkt samozachowawczy twojej oświeconej natury nagłym olśnieniem wyrywa cię z amoku. To zniesmaczony głos twojego prawdziwego „ja”, który głośno beszta wszelkie twoje schowane i głęboko zakorzenione słabości.

O nie moja droga, nie ma tak łatwo! Czy zdajesz sobie sprawę, że ścieżka, którą obrałaś, w rzeczywistości jest tą najłatwiejszą i najbanalniejszą? Prosto jest się poddać, zrezygnować i nawet nie próbować już usłyszeć śpiewu ptaków. Bycie szczęśliwym wymaga walki. Dokonania wyboru, wysiłku i dyscypliny. Tak, wiem, jest trudno, bo rachunki, bo rodzina, choroby…

Ale właśnie dlatego bądź wojownikiem i rusz się! Wstawaj mówię!

Rozejrzyj się wokół i obejmij to, co widzisz. Masz słońce, hibiskusy w ogrodzie, widok na morze i zapewniony byt. Jak śmiesz nie doceniać tego bajkowego świata? Jakim prawem pragniesz rzeczy ponad bycie?

Nie, nie jutro. Dziś, teraz. Przecież wiesz, że jutra może nie być.

I wtedy wstajesz, podchodzisz do okna, otwierasz je i znów słyszysz dźwięki życia. Ptaki witające cię o świcie, cykady rozpoczynające swoją poranną arię, a nawet rechot spóźnionych na wieczorny koncert żab. Drzewa tańczą w rytm ciepłego wiatru, a zapach kwitnących pomarańczy łagodnie pieści twoje nozdrza. Zamykasz oczy, które mimo to nie przestają się uśmiechać. Zaraz pójdziesz na spacer i przywitasz się z dawno niewidzianymi palmami i drzewami oliwnymi. Tak bardzo za nimi tęsknisz…

Dobrze wiesz, że rzeczywistość, na którą patrzysz w zachwycie, wcale się nagle nie zmieniła. Promienie słoneczne nie są przecież w stanie rozświetlić obaw ciemniejszych zakamarków duszy…

 Jednak ty możesz to zrobić.

Tylko pozwól sobie usłyszeć świergot ptaków.

Published by szymanskawriterteacher

I am a writer and teacher who lives in Andalusia. The colours of this place, visible on every single level, inspired me to write a story serie. It is called "Pages from Finca San Mateo" or "Kartki z Finki San Mateo", because I write in two languages - English and Polish.

2 thoughts on “Pozwól sobie usłyszeć

  1. Każdy z nas ma takie dni ,które ciąża i powodują że zapominamy o tym dobru,które nas otacza. Przestajemy doceniać co mamy i wątpimy. Ale one mijają tak szybko jak i przychodzą… Wdzięczność za wszystko co mamy jest kluczem do szczęśliwego życia 😍

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: